Takie cuda zdarzają się bardzo rzadko. A w jednej lubuskiej parafii będą już trzy. Do Nowego Miasteczka wracają kolejne zaginione dzieła
Zaginiona Madonna z Dzieciątkiem wróci do parafii w Nowym Miasteczku. Na dniach odbędzie się odbiór prac konserwatorskich tego obrazu, które były konieczne, aby uratować dzieło. A tymczasem już w lutym mieszkańcy tej samej gminy zobaczą odzyskaną Pietę, która również została odrestaurowana. Wcześniej wróciła predella z XV wieku, przedstawiająca apostołów. Proboszcz Wojciech Ratajewski zdradza, że były badania georadarem w kościołach, więc to pewnie jeszcze nie koniec znalezisk.
Lubuskie zgłoszenia do Krajowego Wykazu Zabytków Skradzionych
– Jedziemy do kościoła i okazuje się, że od dłuższego czasu danego zabytku nie ma, a kolejni proboszczowie nie są w stanie obiektu znaleźć w pomieszczeniach plebanii czy innych kościołach parafii. Wtedy, po zebraniu całego materiału, decydujemy, żeby wysłać zgłoszenie do Krajowego Wykazu Zabytków Skradzionych – opowiada o procedurze Kamila Domagalska, Zastępca Lubuskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Zielonej Górze.
To żmudna praca, ale przynosi ogromną satysfakcję, kiedy uda się odnaleźć zaginiony zabytek, to jak znalezienie skarbu. Co ciekawe, poszukiwanych obrazów, rzeźb, płaskorzeźb jest bardzo dużo z naszego terenu, a w ostatnich latach znalazły się trzy dzieła sztuki i są to obiekty z parafii w Nowym Miasteczku. Właśnie wracają dwa kolejne, to zaginiona z kościoła w Popęszycach Pietà, o której pisaliśmy wiosną 2023 roku oraz barokowy obraz Madonny z Dzieciątkiem, który zaginął z kościoła pw. św. Marcina w Gołaszynie. Wcześniej wróciła XV-wieczna predella, czyli część ołtarza, a dokładnie jego podstawa, na której opiera się ołtarz, dekorowana malowidłem lub płaskorzeźbą.


Odzyskana kopia obrazu Cranacha Starszego
Madonna zaginęła w latach 1968-1976. Jest to barokowy, olejny obraz na płótnie prawdopodobnie namalowany przez artystę śląskiego w XVII wieku. To obraz w typie Matki Bożej Wspomożenia Wiernych (inaczej Matki Bożej Pomocnej, Matki Bożej Passawskiej). Jest kopią obrazu Maria Hilf namalowanego w 1537 r. przez Lucasa Cranacha Starszego.
– Obraz został skradziony w niewyjaśnionych okolicznościach już po założeniu ewidencji, to jest koniec lat 60., a jeszcze przed wpisaniem do rejestru wyposażenia kościoła. Kiedy okazało się, że nie da się ustalić, gdzie jest, w grudniu 2019 roku zgłosiłam zaginięcie do Krajowego wykazu zabytków skradzionych lub wywiezionych za granicę niezgodnie z prawem. Akurat tak się zdarzyło, że w podobnym czasie była aukcja w Krakowie. Pracownik Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego zapoznał się z moim zgłoszeniem i skojarzył obraz z aukcji. Obraz został na tej aukcji sprzedany, ale ministerstwo przystąpiło do negocjacji z jego nową właścicielką – opowiada historię odzyskania dzieła sztuki Kamila Domagalska.
Obraz udało się odzyskać w sierpniu 2023 r. W kolejnym roku ministerstwo przekazało obraz do Muzeum im. Alfa Kowalskiego w Międzyrzeczu. Lubuski Wojewódzki Konserwator Zabytków wpisał obraz do rejestru zabytków. A muzeum w Międzyrzeczu, po uzyskaniu pozwolenia LWKZ i środków finansowych z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego zleciło prace konserwatorskie i restauratorskie przy obrazie.
Nie wiadomo, co się działo z obrazem przez pół wieku, aż do aukcji w Krakowie. Z informacji pracowników urzędu konserwatorskiego wynika, że po kradzieży został poddany niefachowym pracom restauratorskim, podczas których uzupełniono ubytki warstwy malarskiej oraz przemalowano niektóre partie. Płótno zostało zdublowane i naciągnięte na wtórne, nieprawidłowo wykonane krosno. W momencie odzyskania obraz był w niezadowalającym stanie, zabrudzony, z widocznymi ubytkami warstwy malarskiej. Na powierzchni były zaplamienia. Konieczne było przeprowadzenie pełnego zakresu prac konserwatorskich i restauratorskich, aby nie tylko poprawić jego stan techniczny, ale też przywrócić wygląd zbliżony do pierwotnego.
– Mogę zdradzić, że te prace dobiegły końca. Pod koniec zeszłego roku obraz wrócił do muzeum w Międzyrzeczu. Obraz będzie pokazywany w międzyrzeckim muzeum, a następnie, zgodnie z informacjami przekazanymi przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego – zostanie przekazany w depozyt parafii – zapowiada Kamila Domagalska. – Niedawno wróciła Pietà do Nowego Miasteczka. Cieszę się, że się udało – dodaje.
Specjalne zabezpieczenia w kościele pw. Marii Magdaleny
Kiedy pytamy księdza proboszcza Wojciecha Ratajewskiego, jak to możliwe, że takie cuda dzieją się w jednej parafii, zaznacza, że to od niego nie zależało. I dziękuje zastępcy wojewódzkiego konserwatora Kamili Domagalskiej. Prawda jest taka, że również jest zaangażowany w ratowanie sakralnych dzieł sztuki. Za opiekę nad zabytkami we wrześniu ub. roku został uhonorowany Złotą Odznaką Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Zamówił prace konserwatorskie ołtarzy kościołach w Popęszycach, Gołaszynie i Nowym Miasteczku.
Po to, żeby była pewność, że Madonna będzie bezpieczna, na wizję lokalną przyjechali policjanci, strażacy i konserwatorzy.
– Obraz nie wróci do Gołaszyna, a będzie eksponowany w kościele pw. Marii Magdaleny w Nowym Miasteczku. Tutaj są wszystkie niezbędne zabezpieczenia antywłamaniowe, łącznie z czujnikami ruchu – zdradza ks. Ratajewski.
Ksiądz proboszcz zapowiada, że będzie rozmawiał z nowym dyrektorem międzyrzeckiego muzeum o możliwości pokazania Madonny już w lutym, kiedy spodziewana będzie wizyta Głównej Konserwator Zabytków. Prezentacji Piety, która powróciła do parafii po ponad 60 latach, mogłoby towarzyszyć pokazanie obrazu Madonny po konserwacji.
Pietà jest z kościoła pw. Marii Magdaleny, więc nie było wątpliwości, że wraca do swojego miejsca, ale nie dokładnie w to samo.
– Będzie eksponowana przez cały Wielki Post przed ołtarzem, a potem mamy dla niej pewne miejsce – zapowiada ks. Ratajewski.
Na starym zdjęciu można zobaczyć, że za rzeźbą był duży krzyż. – Może będziemy próbowali go zrekonstruować i zrobić ładne miejsce do eksponowania Piety, ale powtórzę, to żadne moje zasługi, a pani konserwator Kamili Domagalskiej – zaznacza.
Były badania georadarem
Ksiądz zapowiada, że w sprawie zabytków jeszcze kilka rzeczy się dzieje, więc to może nie być koniec odkryć. – Robiliśmy badania georadarem w Nowym Miasteczku, Popęszycach i Gołaszynie. Może w trakcie spotkania z panią Generalną Konserwator Zabytków spróbujemy omówić wyniki – dodaje ksiądz proboszcz. Możliwe, że kościelne posadzki kryją krypty grobowe.
Zapewnia, że Pietà po pracach konserwatorskich wygląda pięknie. Podkreśla, że prezentacja rzeźby będzie okazją dla mieszkańców, aby też ucieszyli się, że dzieła sztuki wracają.
– Odnalezienie bezcennej Piety w murach Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie oraz szczęśliwy powrót rzeźby do domu to wydarzenie o randze historycznej, wykraczające daleko poza granice naszej gminy – zauważa też burmistrz Paweł Kozłowski.
I dodaje, że dlatego zaprosił do Nowego Miasteczka Generalną Konserwator Zabytków i wiceminister kultury Bożenę Żelazowską.
– Obecność pani minister byłaby dla nas wyrazem uznania dla starań księdza Wojciecha Ratajewskiego, konserwatorów oraz lokalnej społeczności. To byłaby także okazja do pokazania historycznego potencjału naszej gminy oraz naszych starań o dbałość zabytków – liczy burmistrz.







